Całe piętro biurowe: ścianki działowe, drzwi przeszklone, przeszklenia korytarzy. Zadanie brzmiało prosto — dać ludziom prywatność, nie odbierając im światła — i tego typu zlecenia lubimy najbardziej, bo efekt widać od pierwszego dnia.
Co zrobiliśmy
- Folia mleczna (efekt piaskowanego szkła) na ściankach działowych i drzwiach — z zewnątrz widać, że ktoś jest w środku, ale nie widać, kto i nad czym pracuje.
- Pasy bezpieczeństwa na dużych taflach — żeby nikt nie wszedł w szybę. To wymóg praktyczny, ale da się go zrobić ładnie, jako element wzoru.
- Logo firmy wycięte w folii i naklejone na przeszkleniach przy wejściu — recepcja od razu wygląda jak siedziba firmy, a nie jak wynajęty lokal.
- Wzór graficzny na wybranych ściankach: delikatne linie, które ożywiają płaską taflę i nie męczą oczu przy codziennej pracy.
Jak to wygląda od kuchni
Najpierw obmiar każdej tafli z osobna — szyby w biurowcach rzadko są równe, a folia docięta „na oko" pokaże każdy milimetr błędu przy krawędzi. Potem mycie i odtłuszczenie (to etap, którego nie da się przyspieszyć — każdy paproszek pod folią zostaje tam na lata), docinanie, naklejanie na mokro i wyciąganie wody raklą. Biuro pracowało normalnie, więc robiliśmy to ścianka po ściance.
Więcej o samej technologii i przygotowaniu podłoża znajdziesz w naszym poradniku o wyklejaniu grafik.
Najciekawsze ujęcia
Chcesz podobny efekt u siebie?
Przyjedziemy, obejrzymy szybę, zmierzymy i powiemy, ile to będzie kosztować. Obmiar i wycena nic nie kosztują.






























































































































































































